wróć do sekcji: THE CYCLOTHYMIC PANOPTICON
wróć do sekcji: MENTAL ELECTRICITY
wróć do sekcji: MENTAL ELECTRICITY MMVII
Aż do momentu, w którym płytka tego zespołu nie wylądowała w mojej skrzynce pocztowej, o Hesperus Dimension słyszałem tylko plotki, ze to niby całkiem ciekawy zespół... Ale jako, że plotkom nie wierzę, wszystkie ustne opinie na temat tego zespołu, przesypywałem przez geste sito – na szczęście mogę już na spokojnie owe plotki skonfrontować z rzeczywistością! A ta jest naprawdę bardzo przyjemna w odbiorze! Hesperus Dimension zajmuje się bowiem graniem muzyki, którą możnaby porównać do dokonań takich zespołów jak Emperor, starego Arcturus, a jeśli dorzucimy do tego bandy, które lubią w swojej muzyce poczuć lekki podmuch elektroniki (np. nasze rodzime Shadow’s Land, Atrophia red Sun...), mamy wtedy cały obraz tego, co się wyprawia na tym promo! HD wcale nie jest jednak łatwe w odbiorze! Mamy tutaj sporo elementów zaczerpniętych prosto ze scany jazz’owej – pojawiający się tu i ówdzie saksofon (uwielbiam brzmienie tego instrumentu...), mocno połamane rytmy, które wprowadzają słuchacza w stan lekkiej nieważkości, by zaraz potem sprowadzic go na ziemię mocnym black metalowym uderzeniem! Bardzo miło zaskoczyła mnie różnorodność aranżacyjna tych dwóch utworów! Nie zaznacie tutaj w kółko powtarzanych riffów, gdyż na tym materiale wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie! Ciągle mamy do czynienia z czymś innym, co łączy się w całość, tylko i wyłącznie dzięki bardzo dobrym pomysłom aranżacyjnym muzyków! Bardzo podobają mi się zróżnicowane wokale, które zostały rewelacyjnie zaaranżowane i przy ciągłych zmianach w muzyce, świetnie uzupełniają całokształt twórczości Hesperus Dimension! Doczepić mogę się tylko i wyłącznie do brzmienia perkusji, która razi niestety pustym brzmieniem Pana Automatu – wydaje mi się, że nad tym elementem można było bardziej popracować, a wtedy efekt byłby piorunujący! Co prawda opisuję tutaj tylko promo pełnego materiału HD, zatytułowanego „The Cyclothymic Panopticon”, które zawiera dwa utwory, więc nie wiem, czy uda im się utrzymać tempo i siłę ciosu na całym materiale, ale... te dwa utwory trwają razem prawie trzynascie minut, więc już pewne wyobrażenie o całości można mieć. Już si…ę nie mogę doczekać, kiedy zakręci się w moim odtwarzaczu pełnowymiarowy materiał...
Minstrel




