wróć do sekcji: THE CYCLOTHYMIC PANOPTICON

wróć do sekcji: MENTAL ELECTRICITY

wróć do sekcji: MENTAL ELECTRICITY MMVII

Przystąpiłem do recenzji tej płyty, a w zasadzie epki, zaintrygowany notką dołączoną przez zespół, z której wynikało, że zawartość albumu to post-black metal z elementami muzyki elektronicznej (zapewniam, że i tak pominąłem dużo przymiotników). Moja konsternacja została pogłębiona, gdy z głośników zaatakowały mnie pierwsze dźwięki ciężkich gitar i ...saksofonu. Co więcej, instrument ten jest tu wykorzystany w bardzo awangardowy sposób i od razu skojarzył mi się z grającym eksperymentalny jazz The Hub. Potem robi się bardziej swojsko, muzycy napierdzielają symfoniczny black aż miło, ale urozmaicają całość dziwnymi dźwiękami i efektami. Zgodnie z notką dużo tu elektoniki – i to dla przeciętnego fana brutalnego metalu może być ciężkostrawne. Mnie osobiście najbardziej razi plastikowa perkusja z automatu, brzmiąca jak na „Dim Carcosa” Ancient Rites. Oprócz tego, dużo tu zabawy ze strukturą utworów i eksperymentów muzycznych. Niektóre pomysły mogą przypominać elektroniczne wycieczki Rotting Christ, niemniej całość brzmi bardzo oryginalnie. Nie ukrywam, że to bardzo trudna w odbiorze i kontrowersyjna muzyka, nie uzyskałem też odpowiedzi na pytanie, dlaczego zawarty tu black metal został opatrzony określeniem „post”. Na koniec niespodzianka – oni są z Polski! Czemu to zaskoczenie? Bo krążek jest dopracowany brzmieniowo, aranżacyjnie i wizualnie, deklasując  pod tym względem inne działające zespoły w tzw. podziemiu. No ale też i muzycy występujący w tym projekcie nie są debiutantami. Czekam na pełną płytę. Więcej na www.hesperus-d.com

 

Witold Ozdoba

listen to MP3s       English Polski