HESPERUS DIMENSION wyskoczyli znikąd na BLOODCHAMBER i umieli swoim MCD "Mental Electricity" zdobyć nagrodę miesiąca. Minęły trzy lata i oto mamy następcę w postaci słabo rozreklamowanego dzieła "The Cyclothomic Panopticon". Tylko czy może on dorównać wielkości poprzednika? Na to pytanie już na wstępie jasne - nie! "The Cyclothomic Panopticon" zawiera bowiem jeszcze więcej wypełniaczy niż EPka z 2005, w tym znany już "Through Drowsy Daydreams", tak, że tylko otwierający "The Axis of Diagram" można określić jako nowy kawałek. Ale ile on w sobie ma! Typowy zimny oddech industrialu spotyka tu ponownie rozpędzone elementy blackmetalowe i jest rozwijany spokojnymi, doomowymi fazami z saksofonem, co nadaje całości dodatkowej, awangardowej nuty i nie pozostawia wątpliwości, że HESPERUS DIMENSION nie kręci się w miejscu. Ale poza tym? Moim zdaniem, zostało tu zawartych za wiele kolaży dźwiękowych. Można je oczywiście uwzględnić, ale czy muszą one trwać więcej niż połowę czasu całego wydawnictwa? Jeden - dwa kawałki więcej byłyby zdecydowanie wskazane!
Brzmieniowo "The Cyclothomic Panopticon" również sprawia wrażenie, że zrezygnowno tu z niskiego soundu, co trochę usuwa muzyce grunt spod nóg. Szkoda też, że Nahaldowi nie pozwolono bardziej poagitrować wokalnie na pierwszym planie, bo wokale nikną miejscami aż do nierozpoznawalności w nirwanie.
Mi to wydawnictwo jawi się rozczarwoaniem, gdyż miałem nadzieję na o wiele więcej i wiem również, że ci Polacy o wiele więcej potrafią, ale tym razem, oprócz utworu otwierającego, nie wykorzystali swojego ogromnego potencjału. Dlatego prosiłbym zespoł, by następnym razem wzięli pod rozwagę przymioty swojego pierwszego wydawnictwa.

Tom 

listen to MP3s       English Polski